Do gabinetu dyrektora wpada bez pukania jego podwladny. Wylewa dyrektorowi kawe na koszule, pokazuje mu jezyk, puszcza baka i wygarnia wszystko. W tym samym tez momencie do gabinetu wpadaja koledzy. - Stasiu, Stasiu! To byl zart, wcale nie wygrales w tot


Losowe Życzenia:

Pielegniarka wchodzi do sali i pyta pacjenta: -Stolec byl ... Więcej

Idzie blondynka, nagle widzi przed soba wysoki mur. Stanela.... Więcej

W 1968r., po slynnym wystawieniu "Dziadow", delega... Więcej

?ysy, Kichol, Nowak i Kowalski pija w klubie wodke. Po czwar... Więcej

?redniowiecze. Siedzi sobie glodny lew na pustyni, patrzy a ... Więcej